Obraz Ciała I Ciała

Prawdziwa rozmowa: Jessica DeFino Yarbrough o trądziku hormonalnym, poczuciu własnej wartości i branży kosmetycznej BS

Real Talk to najnowsza kolumna Blood + Milk, która zawiera ekskluzywne wywiady z redaktorami na temat ich najbardziej intymnych doświadczeń i podróży związanych ze zdrowiem, dobrym samopoczuciem, obrazem ciała i nie tylko.

Jessica DeFino Yarbrough jest dziennikarką kosmetyczną, która obszernie opisała swoje doświadczenia związane z rozwojem przewlekłego zapalenia skóry i naturalnym leczeniem własnej skóry. Jej praca pojawiła się w Vogue, Harper’s BAZAAR, New York Magazine Jest The Cut, Cosmopolitan, Marie Claire, Glamour, SELF , HelloGiggles, Business Insider , The Zoe Report, Fashionista.com i nie tylko.



W naszej serii Real Talk zapytaliśmy Jessicę o jej doświadczenia z trądzikiem hormonalnym i jak nie dać się oszukać branży kosmetycznej - lub dermatologowi.

1. Pisałeś o medytacji, oddychaniu i uzdrawianiu kryształów w drodze do lepszej skóry? Czy możesz nam powiedzieć, jaką rolę odgrywa woo woo w Twoim dążeniu do leczenia trądziku hormonalnego?

Woo woo może było the najbardziej skuteczna część mojego dążenia do uzdrowienia mojego trądzik hormonalny i zapalenie skóry, ale powód, dla którego zacząłem odkrywać woo woo, był dość próżny. Moja skóra była tak uwrażliwiona przez sterydy na receptę, że nie mogła znieść leczenia miejscowego - nie miałem innych opcji i nie miałem nic do stracenia, więc pewnego dnia po prostu zacząłem medytować. W mojej głowie pojawiła się mantra: jestem piękna wewnątrz i jaśnieje na zewnątrz. Powtarzałem to przez cały okres moich codziennych medytacji przez tydzień, a kiedy mówię ci, że zmiany w mojej skórze były głębokie, mam to na myśli. Otworzyło mi to umysł na inne, mniej konwencjonalne formy uzdrawiania: afirmacje, dziennik wdzięczności , oddech, łączenie się z naturą, czary, kryształy i nie tylko.

Kiedy myślę o tym, jak i dlaczego te praktyki zadziałały dla mnie, myślę, że jest to kilka poziomów: po pierwsze, wszystkie powyższe zmniejszają stres i jest wiele badań naukowych, które dowodzą, że stres negatywnie wpływa na skórę a działania redukujące stres pozytywnie wpływają na skórę. Po drugie, wierzę, że kiedy uzdrawiasz siebie - głębokie jaźń duszy - to uzdrowienie promieniuje na każdym poziomie twojej istoty: duchowej, emocjonalnej, a nawet fizycznej. To energetyczna zmiana!



Jessica DeFino Yarbrough

2. Dla osoby borykającej się z trądzikiem hormonalnym wiedza, od czego zacząć, może być całkowicie przytłaczająca. Jaka jest Twoja rada, zwłaszcza dla kogoś, kto zmagał się z zaleceniami dermatologa?

Po pierwsze, powiedziałbym, że posłuchaj swojej intuicji. Jeśli jest coś, co nie wydaje się właściwe w zaleceniach lub przepisach dermatologów, zbadaj to. Przeprowadź swoje badania, rozmyślaj nad tym , wczuj się w to, co jest dla Ciebie odpowiednie. W przypadku trądziku hormonalnego należy pamiętać, że wynika on z wewnętrznej nierównowagi, więc istnieje granica tego, co mogą zrobić miejscowe rozwiązania. Jedynym prawdziwym, prawdziwym rozwiązaniem jest radzenie sobie z hormonami i wyleczenie hormonów. To będzie wyglądać inaczej dla każdej osoby. Kilka rzeczy, które uznałem za pomocne: czytanie książki Kod kobiety autorstwa Alisy Vitti, aby lepiej zrozumieć mój własny układ hormonalny, cykl nasion picie dwóch filiżanek herbaty z mięty zielonej dziennie, równoważenie poziomu stresu i unikanie produktów mlecznych.

W mojej głowie pojawiła się mantra: jestem piękna wewnątrz i jaśnieje na zewnątrz. Powtarzałem to przez cały okres moich codziennych medytacji przez tydzień, a kiedy mówię ci, że zmiany w mojej skórze były głębokie, mam to na myśli.



3. Pisałeś o cyklu nasion jako hormonalnym leczeniu trądziku - czy możesz pokrótce opowiedzieć, co to jest i jak działa?

Cykl nasion to naturalna metoda równoważenia nieodłącznych wahań hormonalnych organizmu w trakcie cyklu miesiączkowego. O wszystkich szczegółach Cosmo pisałem tutaj , ale zasadniczo jesz po łyżce nasion dyni i nasion lnu od 1 do 14 dnia swojego cyklu (zaczynając od pierwszego dnia miesiączki) i po łyżce każdego z nasion sezamu i słonecznika od 15 do 28 dnia. składniki odżywcze (błonnik, kwasy tłuszczowe Omega) i właściwości wiążące hormony lub wspomagające hormony tych nasion pomagają uniknąć gwałtownych skoków progesteronu i estrogenu, które są odpowiedzialne za objawy PMS (w tym, z mojego doświadczenia, trądzik hormonalny!).

Przed i po, zdjęcie dzięki uprzejmości Jessiki DeFino Yarbrough

4. Kiedy walczyłeś z trądzikiem, czy wpłynęło to na Twoją samoocenę? Czy masz jakąś radę dla innych osób przechodzących przez to doświadczenie?

Moja samoocena na pewno ucierpiała, kiedy miałam do czynienia z zapaleniem skóry i trądzikiem hormonalnym. Nadal tak jest. We współczesnym społeczeństwie wygląd ma tak wielką wartość, że jest prawie niemożliwy nie skojarzyć to, jak wyglądasz, z tym, jak się czujesz. Coś, co naprawdę pomogło mi w tym rozwiązaniu, to ruch neutralności skóry. Pisałem o tym wcześniej tutaj , ale praktyka neutralności skóry jest w zasadzie praktyką oddzielania wartości ludzkiej od wyglądu zewnętrznego. Zamiast dobrej lub złej skóry, masz po prostu… skórę: cielisty garnitur, zewnętrzną powłokę, funkcjonalną warstwę utrzymującą twoje wnętrze razem - nie oznacza statusu, ani poczucia własnej wartości, ani nawet czegoś, z czego można być dumnym . Nie jest łatwo (a może nie jest możliwe?) Całkowite oderwanie, ale za każdym razem, gdy jestem w środku złego dnia ze skórą i czuję się z tego powodu, poświęcam kilka minut i przypominam sobie, że jestem czymś więcej niż tylko swoją skórą —Jestem pełną, żywą, dynamiczną duszą.

Oczywiście o wiele łatwiej jest umówić się na wizytę iniekcyjną… ale myślę, że ostatecznie będziemy musieli liczyć się z niektórymi głębszymi konsekwencjami tych zabiegów estetycznych.

5. Nie boisz się mówić BS w branży kosmetycznej. Czy są obecnie jakieś trendy, które uważasz za szczególnie niepokojące lub niepokojące?

Dużo myślę o preparatach do wstrzykiwania - wypełniaczach, botoksie i tym wszystkim - a zwłaszcza o rosnącej popularności poprawek, które jest terminem branżowym określającym drobne kuracje, które nie zmieniają radykalnie tego, jak wyglądasz w świecie zewnętrznym, ale sprawiają, że czujesz się lepiej o tym, jak wyglądasz. Wiesz, odrobina botoksu tutaj lub pół strzykawki wypełniacza do ust. Uważa się to teraz za formę samoopieki i to jest dla mnie bardzo niepokojące. Widzę tendencję do wprowadzania poprawek jako znak, że ludzie w rzeczywistości dążą do poczucia wewnętrznego spokoju i pewności siebie, ponieważ nie chodzi o zmianę wyglądu w sposób, który zauważą inni ludzie - chodzi o zmianę sposobu, w jaki czujesz o tym, jak wyglądasz. Dlaczego więc (potencjalnie niebezpieczne) iniekcje są preferowanym pojazdem? Tego rodzaju zmiany można osiągnąć tylko poprzez autorefleksję i wewnętrzną pracę. Oczywiście o wiele łatwiej jest umówić się na wizytę iniekcyjną… ale myślę, że ostatecznie będziemy musieli liczyć się z niektórymi głębszymi konsekwencjami tych zabiegów estetycznych.

6. Jest kilku szalonych dobrych sprzedawców dla kilku bardzo modnych marek. Czy są jakieś produkty do pielęgnacji skóry, które ludzie chcieliby po prostu przestać kupować?

Prawie wszyscy z nich! Szczerze mówiąc, mam nadzieję, że nauczymy się zmniejszać naszą zależność od wszystkich produktów i zaczniemy odkrywać wrodzoną mądrość naszej własnej skóry i własnego ciała. Skóra posiada wbudowane mechanizmy samooczyszczania, samo-nawilżania, samo-złuszczania i samoleczenia. Kiedy wspieramy te nieodłączne funkcje, zamiast tłumić je produktami, skóra rozwija się. Zawsze powtarzam, że najlepszym kremem nawilżającym, którego nie można kupić za pieniądze, jest twoje własne sebum! Twoje naturalne zapasy kwasu hialuronowego będą o wiele skuteczniejsze niż jakikolwiek inny produkt na rynku! Ale gdybym miał wybrać jedną rzecz, chciałbym, żeby ludzie przestali to już z całym złuszczaniem. Kwasy, peelingi, peelingi chemiczne, retinol i to wszystko. Bariera skórna jest najważniejszą warstwą skóry, jeśli chodzi o utrzymanie wszystkiego pod nią w zdrowiu, szczęściu i funkcjonowaniu, a kiedy usuniesz tę barierę za pomocą produktów, możesz wyrządzić więcej szkody niż pożytku.